Wymagające niemowlę?

Czyli wszystko o “high-need baby“

Już w szpitalu zauważyłam, że moje dziecko różni się od innych noworodków. Nie chciało ssać smoczka, za to ciągle domagało się piersi. Z trudem wymykałam się do łazienki, bo od razu płakał. W nocy, zamiast w łóżeczku, ciągle chciał leżeć przy mnie. Po powrocie do domu było jeszcze gorzej.


co zrobić gdy dziecko jest bardzo wrażliwe, płaczące?
  • Od początku nie uznawał smoczka ani butelki. Akceptował tylko mleko z piersi, później z trudem wprowadzałam pokarmy stałe. 
  • Gdy chciałam odłożyć go do łóżeczka, od razu się wybudzał z płaczem. Jedyne miejsce, gdzie spokojnie spał, to nasze łóżko. W dzień było to 10-20 minut snu, w nocy wybudzał się co trzy godziny, czasami częściej.
  • Był bardzo wrażliwy na mokrą pieluszkę. Domagał się przewinięcia nawet, gdy delikatnie ją posikał.
  • Nikt nie mógł brać go na ręce, bo od razu krzyczał. Nie mogłam go też z nikim zostawić, nawet na godzinę. Potrafił płakać i krzyczeć "nonstop", aż do mojego powrotu. 
  • Na spacerach, gdy był w wózku od razu krzyczał. Tylko na rękach był spokojny. 
Intensywne macierzyństwo, tak mogę nazwać pierwsze półtora roku. W trudnych momentach pomagała mi świadomość, że synek nie robił tego specjalnie, ani na złość. Po prostu był bardziej wrażliwy i wymagający. Dopiero jakiś czas temu dowiedziałam się, że takie dzieci określane są high-need baby“. Według teorii pedagoga Williama Searsa, którą opracował razem z żoną,  mój "high need baby" w przyszłości będzie:
  • ciekawy świata,
  • pewny siebie,
  • ambitny,
  • zaradny,
  • towarzyski,
  • pełny entuzjazmu.
co zrobić gdy dziecko jest bardzo wrażliwe, płaczące?

Kilka wskazówek, czego nauczyłam się przez ten trudny czas i co bardzo mi pomogło?
  • Pogodziłam się z tym, że niemowlę jest bardziej wymagające, niż te opisywane w gazetkach. Zaczęłam stawiać realne oczekiwania wobec dziecka i okazywać mu więcej czułości. Wiem, że od noszenia na rękach, czy przytulania nie rozpieszczę dziecka.
  • Przestałam ciągle zaciskać zęby w nadziej, że ta sytuacja szybko się zmieni. Gdy byłam zmęczona, czy zdenerwowana nauczyłam się prosić o pomoc.
  • Wyznaczałam jasne granice i staram się być konsekwentna. Wiem, że dziecko potrzebuje wyraźnych zasad, których może się uczyć. To zapewnia mu poczucie bezpieczeństwa i jest spokojniejsze. Wciąż trzymam się tej zasady.  
  • Staram się zawsze doceniać zalety dziecka. Gdy czasami mam ochotę powiedzieć, że jest bardzo uparty, próbuję docenić jego temperament i to, że konsekwentnie dąży do celu. Wierzę, że w przyszłości będzie to jego atutem.
  • Przestałam kierować się radami, co maluch w jego wieku powinien umieć, gdzie spać, czy jak często jeść. Każde dziecko ma inne tempo rozwoju. Staram się więc, obserwować go i na bieżąco szukać rozwiązań, zamiast kierować się schematami.
  • Spotykam się z rodzicami, którzy mają podobne dzieci. Dzielimy się swoimi doświadczeniami, spostrzeżeniami i jesteśmy dla siebie wsparciem. To pomaga w lepszym zrozumieniu dziecka i wypracowania odpowiednich metod.  
Gdy nauczyłam się rozpoznawać sygnały i potrzeby dziecka,  szybko przekonałam się, że z pozoru trudne i wymagające maleństwo, jest po prostu ciekawe świata i spragnione bliskości. Mój maluszek od początku sprawiał wrażenie, że wie czego chce i uparcie dąży do celu.
Zdjęcia są własnością: Joanna i Mariusz Nowak

Joanna Nowak Siedlce | Wsparcie rodziny

Wszystkich zainteresowanych,
zachęcam do kontaktu.
Serdecznie pozdrawiam!

Joanna Nowak
joanna.nowak@mail.com