Kiedy twoja złość krzywdzi dziecko

“Odkąd pamiętam zawsze byłam nerwowa. Teraz jestem mama dwuletniej Oli i mam ogromny problem. Gdy mała płacze wpadam we wściekłość. Nie zawsze. Gdy nie wiem co jej jest, to po prostu mnie wkurza. Zdarza mi się krzyknąć na nią, oraz kilka razy szturchnęłam nią, żeby nie powiedzieć potrząsnęłam. Co powinnam zrobić”

Naucz dziecko kontrolować gniew


Świat emocji dziecka charakteryzuje się spontanicznością, ekspresją, spotęgowaną siłą wyrażania. W tym świecie (przynajmniej na początku) nie ma analizy i refleksji nad tym, co wypada, a co nie. Radość wyraża uśmiechem, potrzebę snu, jedzenia, bliskości, zmiany pieluch płaczem. Im silniej je demonstruje, tym bardziej potrzebuje twojej pomocy.

Małe dziecko, które się złości i nie wie co z tą złością zrobić, może próbować ją powstrzymać – stłumić lub zignorować. Wówczas, jednak powróci ona ze zdwojoną siłą i wtedy będzie jeszcze trudniej. Złość pochłania dziecko, a ty odczuwasz jedynie skutki jego emocji. Dlatego nie zwlekaj, reaguj na bieżąco.
  • Mów do dziecka, próbuj rozmawiać. Od twojej reakcji zależy, czy wesprzesz swoje dziecko w tym, co przeżywa, czy opuścisz je w potrzebie. Dzięki temu budujesz w dziecku poczucie własnej wartości i uczysz je, że to co przeżywa, jest dla ciebie ważne.
  • Nazywaj emocje dziecka.  W ten sposób dziecko uczy się nie tylko rozpoznawać swoje emocje i potrzeby, lecz także buduje z tobą relację opartą na szacunku, akceptacji i zaufaniu – a to są składniki bezwarunkowej miłości.
  • Nie zaprzeczaj  uczuciom dziecka i nie strasz go. Pozwól mu przeżywać to co czuje w danym momencie. Zadbaj o jego bezpieczeństwo, by nic sobie nie zrobiło.
  • Nie możesz szkodzić dziecku. Jeśli sama jesteś zdenerwowana, spieszysz się albo masz zły dzień, to poproś kogoś o pomoc. W nerwach możesz dać dziecku odczuć, że to co przeżywa jest nie ważne lub ty się z tym nie liczysz. Burzy to poczucie jego wartości i utrwala emocjonalne opuszczenie. Potrząsanie dzieckiem może prowadzić do poważnych uszkodzeń mózgu i kręgosłupa.
Pomyśl, jak byś rozmawiała z dorosłą osobą. Gdy czegoś nie rozumiesz krzyczysz na męża, albo potrząśniesz nim? A może dopytujesz o co mu chodziło i rozmawiasz? Z dzieckiem jest podobnie. U moich dzieci najlepiej sprawdzała się rozmowa i przytulanie. Chociaż małe dziecko jeszcze nie mówi wszystkiego, ty staraj się rozmawiać z córką. Ona odpowie płaczem, czasami miną lub grymasem. Gdy nie wiesz, czego może potrzebować, przytul ją, kołysz, wwybierz się z nią na spacer po mieszkaniu. Po prostu bądź razem z nią.
Zdjęcia są własnością: rcs.ge