Zobacz jaki film znalazłam. Kobieta przerzuca noworodkiem z za głowy i spowrotem. Kołysze nim trzymając za jedną nóżkę głową do dołu. Inne kobiety naśladują ją i ćwiczą ze swoimi dziećmi. Na początku miałam wątpliwości, czy to prawdziwe dzieci, ale niestety tak. Zaczęłam więc szukać informacji.
Oto, co znalazłam:
- Jest to kołysanie dziecka wokół własnego ciała, czasami nazywane również dynamiczną gimnastyką. Rosjanka Lena Fokina ćwiczy już z kilkudniowymi dziećmi. Akrobacje te mają być czymś w rodzaju hartowania ciała i umysłu dziecka. Dynamiczna gimnastyka oczywiście jest kontynuowana i ubogacana o dodatkowe ćwiczenia wraz z wiekiem dziecka. W pewnych środowiskach rodzice wierzą, że dzięki tym ćwiczeniom ich dzieci będą odważniejsze i mądrzejsze od rówieśników, że szybciej nauczą się chodzić, pływać, mówić, itd.
- Uważam, że takie akrobacje z noworodkiem wiążą się z dużym ryzykiem uszkodzenia ciała tj, urazami stawów, złamaniami, a nawet wyrwaniem kończyn. Wiszącemu dziecku głową w dół krew spływa do płuc i do głowy. Grozi to obrzękiem narządów, np.: płuc, czy mózgu, a nawet śmiercią.
- Podnoszenie dziecka za nogi, kołysanie i robienie obrotów nim, jest wyjątkowo niebezpieczne i grozi upuszczeniem noworodka na główkę. Wiąże się to z urazem głowy dziecka i kalectwem na całe życie. Możliwy jest również zespół dziecka potrząsanego, który występuje przy uderzeniu w głowę i gwałtownym potrząsaniu małym dzieckiem. Powoduje on u niego min.: drażliwość, ospałość, wymioty, jak również napady padaczkowe, śpiączkę, porażenie mózgowe, upośledzenie wzroku, a nawet śmierć.
Jestem w szoku po tym co zobaczyłam i dziwię się, że matki ryzykują zdrowie i życie własnych dzieci. Dla mnie osobiście już sam moment wyjmowania dziecka z kąpieli jest sytuacją ryzykowną, a co dopiero takie akrobacje.
Wszystkich zainteresowanych,
zachęcam do kontaktu.
Serdecznie pozdrawiam!
Joanna Nowak
joanna.nowak@mail.com

